Mniej niż zero

Na początek skoncentrujemy się na wyjaśnieniu, czym nie jest ujemna energia. Nie należy jej mylić z antymaterią, która ma dodatnią energię. Gdy elektron i jego antycząstka pozyton zderzają się, ulegają anihilacji. Ostatecznym produktem tego procesu są promienie gamma, które niosą dodatnią energię. Gdyby antycząstki były zbudowane z ujemnej energii, końcowa energia takiego oddziaływania równałaby się zeru. Nie należy też mylić ujemnej energii z energią związaną ze stałą kosmologiczną występującą w modelu inflacyjnym wszechświata [patrz: Lawrence M. Krauss, „Kosmologiczna antygrawitacja”; Świat Nauki, marzec 1999]. Ze stałą kosmologiczną związane jest ujemne ciśnienie, ale dodatnia energia. (Niektórzy nazywają to egzotyczną materią, tutaj to określenie rezerwujemy dla ujemnej gęstości energii.) Ujemna energia nie jest czystą fantazją. Niektóre jej efekty zostały bowiem potwierdzone laboratoryjnie. Ujemna energia jest konsekwencją zasady nieoznaczoności Heisenberga, która wymaga, aby gęstość energii pola elektrycznego, magnetycznego oraz innych pól przypadkowo fluktuowała. Jeżeli nawet uśredniona gęstość energii jest równa zeru, jak w próżni, to jednak ulega ona fluktuacjom.