Czarne dziury
Czarne dziury nie są jedynymi obszarami silnie zakrzywionej czasoprzestrzeni, gdzie występuje ujemna energia. Inne takie miejsce to tunel czasoprzestrzenny hipotetyczna rura łącząca jeden obszar przestrzeni i czasu z innym. Fizycy zwykli uważać, że tunele czasoprzestrzenne mogą istnieć tylko w bardzo małej skali oraz powstawać i znikać jak wirtualne cząstki [patrz: Bryce S. DeWitt, „Cjuantum Gravity”; Scientific American, grudzień 1983]. Na początku lat sześćdziesiątych Robert Fuller i John A. Wheeler wykazali, iż większe tunele czasoprzestrzenne zapadałyby się pod wpływem własnej grawitacji tak szybko, że nawet strumień światła nie mógłby ich przeniknąć. W końcu lat osiemdziesiątych wielu badaczy, a głównie Michael S. Morris i Kip S. Thorne z California Institute of Technology oraz Matt Visser z Washington University, wykazało, że jest inaczej. Niektóre tunele mogą być wystarczająco duże, by zmieścił się w nich człowiek lub statek kosmiczny. Dałoby się wówczas wejść do takiego tunelu, gdzieś blisko Ziemi, a po paru krokach wewnątrz, wyjść z drugiej strony, na przykład w galaktyce Andromedy. Problem polega jednak na tym, że takie możliwe do przejścia tunele czasoprzestrzenne wymagają ujemnej energii.